Kim jest dobry psychoterapeuta ?

Home

Blog

Dobry psychoterapeuta to nie osoba, która ma gotowe odpowiedzi na wszystkie trudności pacjenta. To specjalista, który tworzy i stale weryfikuje swoje rozumienie pacjenta, opierając się na wiedzy psychologicznej, doświadczeniu klinicznym oraz uważności wobec tego, co dzieje się w gabinecie.


Psychoterapeuta stawia wstępne hipotezy dotyczące trudności pacjenta, jego relacji, sposobu przeżywania emocji czy mechanizmów obronnych. Nie traktuje ich jednak jako sztywnych założeń, do których należy dopasować człowieka. Przeciwnie — pozostaje gotowy do zmiany własnego rozumienia, podążając za tym, co pacjent wnosi do terapii. Wymaga to pokory, elastyczności i zdolności do przyjęcia, że pierwsze wrażenie lub wcześniejsza koncepcja mogą być niepełne.


W terapii psychodynamicznej szczególne znaczenie ma uważność na treści nieświadome. Nie chodzi o lekceważenie tego, co pacjent mówi wprost, lecz o dostrzeganie również tego, co pojawia się między słowami: przejęzyczeń, pauz, sprzeczności, mowy ciała, sposobu reagowania na terapeutę czy emocji wyrażanych bardziej w działaniu niż w opowieści. Część świadomych narracji pacjenta może być bowiem przefiltrowana przez racjonalizację, zaprzeczanie, idealizację lub inne mechanizmy obronne.


Dobry psychoterapeuta jest także uważny na relację terapeutyczną. Zwraca uwagę na to, co pacjent przeżywa wobec niego, czyli na zjawisko przeniesienia, ale również na własne reakcje emocjonalne, określane jako przeciwprzeniesienie. Relacja terapeutyczna nie jest wyłącznie tłem rozmowy — często staje się ważnym źródłem wiedzy o tym, jak pacjent buduje bliskość, reaguje na zależność, konflikt, frustrację, krytykę czy poczucie odrzucenia.


Psychoterapia nie powinna ograniczać się jedynie do łagodzenia objawu. Oczywiście objawy, takie jak lęk, obniżony nastrój, natrętne myśli czy trudności w relacjach, wymagają zaopiekowania. Jednak trwała zmiana wymaga również pracy nad mechanizmami, które te objawy wytwarzają i podtrzymują. Jest to więc równoległa praca: z jednej strony nad cierpieniem obecnym „tu i teraz”, a z drugiej — nad głębszymi wzorcami emocjonalnymi i relacyjnymi.
Sama wiedza o sobie zwykle nie wystarcza. Pacjent może doskonale rozumieć, skąd biorą się jego trudności, a mimo to nadal odtwarzać te same schematy w relacjach i codziennym życiu. Dlatego terapia często prowadzi do pogłębienia kontaktu z afektem, czyli z przeżywanymi emocjami. Dopiero możliwość doświadczenia, nazwania i stopniowego rozumienia własnych stanów emocjonalnych stwarza warunki do głębszej, bardziej trwałej zmiany.
Dobry psychoterapeuta pomaga również pacjentowi znosić ambiwalencję — czyli obecność sprzecznych uczuć wobec tych samych osób, relacji i sytuacji. Można jednocześnie kochać i złościć się na partnera, potrzebować bliskości i obawiać się jej, czuć wdzięczność wobec rodziców, a zarazem dostrzegać doznane zranienia. Terapeuta nie powinien tworzyć koalicji z pacjentem przeciwko jego partnerowi, rodzinie, pracodawcy czy instytucji. Jego zadaniem jest raczej pomóc pacjentowi zobaczyć ludzi i relacje w sposób bardziej całościowy — jako złożone, zawierające zarówno dobre, jak i trudne aspekty.


Terapeuta nie popycha pacjenta do działania ani nie podejmuje decyzji za niego. Pomaga mu natomiast wytrzymać napięcie, niepewność i trudne emocje, aby decyzje mogły wynikać z głębszego rozumienia siebie, a nie jedynie z chwilowego impulsu, lęku czy potrzeby natychmiastowej ulgi.


Istotne jest także właściwe zarządzanie napięciem w terapii. Nie może ono być zbyt duże, ponieważ pacjent może poczuć się przytłoczony, niezrozumiany lub zagrożony. Nie może jednak zostać całkowicie zredukowane, ponieważ wtedy terapia może stać się wyłącznie łagodnym wsparciem, które nie prowadzi do realnej konfrontacji z trudnymi tematami. Zdarza się, że zarówno pacjent, jak i terapeuta nieświadomie omijają obszary bolesne, wstydliwe lub konfliktowe. Rolą terapeuty jest zauważenie tego procesu i ostrożne pomaganie pacjentowi w zbliżaniu się do tego, co dotąd było unikane.
Optymalne napięcie w terapii to takie, które nie niszczy relacji ani nie zniechęca pacjenta, ale jednocześnie mobilizuje go do refleksji, kontaktu z emocjami i pracy nad sobą.
Dobry terapeuta jest więc terapeutą „dostatecznie dobrym” — nie idealnym, wszechwiedzącym ani rozwiązującym życie pacjenta za niego. Jest osobą, która potrafi być obecna, myśleć, słuchać, konfrontować, wspierać i pomagać pacjentowi stopniowo odzyskiwać większe rozumienie siebie oraz sprawczość w swoim życiu.

Zapraszam do zapoznania się z ofertą Gabinetu Psychoterapii w Białymstoku – zobacz więcej

Polecane wpisy

Przeczytaj więcej...